wtorek, 14 stycznia 2014

Grudniowe łazikowanie po HG


Trasa Brzeziny - Hala Gąsienicowa - Czarny Staw Gąsienicowy - Murowaniec - Zielony Staw Gąsienicowy - Brzeziny latem prawdopodobnie doprowadziłaby mnie na skraj szaleństwa już w połowie czarnego szlaku na Halę (a co dopiero powrót tą samą drogą!), a w dalszej swej części byłaby po prostu wtórna i mało satysfakcjonująca. Ale ale - toć to nie lato, a zima, choć taka nieco dziwna, okoliczności przyrody dla mnie nowe i niecodzienne, a wyjazd doprowadzony do skutku chyba jakimś cudem, więc co tu dużo mówić - chodziło mi się tego dnia bardzo fajnie, nawet w tym arcynudnym lesie.
Aczkolwiek opowiadać to za bardzo nie ma o czym. Na ścieżce w lesie trochę lodu, trochę takiego granulkowatego śniegu. Wyżej przedeptane wąskie śnieżne ścieżki - a obok około 40 cm warstwy starego śniegu jakby polukrowanego lodem (to zdaje się po halnym). My wciąż bez raków, oceniający sytuację na bieżąco, ale ślisko było właściwie tylko na szlaku na Kasprowy, którym podeszliśmy do Zielonej Doliny Gąsienicowej. Tam też zresztą poległam boleśnie tłukąc sobie pozostałość po ogonie - ale spaść tam akurat to nie ma gdzie, a ja mam tendencje do przewracania się zimą i na własnej ulicy w drodze do pracy, więc nie ma co robić z tego zagadnienia. 

Na niektórych szlakach pusto i cicho, w całej Zielonej byliśmy chyba tylko my. I ta radość z bycia w górach!

Widok na otoczenie Hali (Żółta Turnia, Granaty, Kozi Wierch, Kozie Czuby) ze szlaku nad Czarny Staw Gąsienicowy:
 Kościelec...
 Czarny Staw...
 Powyżej Kościelec znad Czarnego Stawu Gąsienicowego, poniżej Granaty...
Przełęcz Karb:
W Dolinie Gąsienicowej:

 
Świnica...

I Świnica z kolegą Kościelcem przeglądający się w Zielonym Stawie...


 Zielony Staw Gąsienicowy...



Uśmiech! ;)


7 komentarzy:

  1. Trochę mało śniegu, ale przynajmniej widoczność 100-procentowa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie w czarnym szlaku z Brzezin najbardziej wkurzają wystające kamienie, którymi usłana jest spora część drogi... Raz wracaliśmy tamtędy dość późnym wieczorem i chyba tylko cud uratował mnie od skręcenia kostki, mimo światła laterek ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat były pod śniegiem, ale tak właśnie mówiłam do męża, że pewnie jak nie ma śniegu, to paskudnie się tamtędy idzie...

      Usuń
  3. Mało tego śniegu, ale Kościelec i tak prezentuje się bardzo ładnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ładny spacer, pogoda też niezła, przynajmniej ja taką lubię. ;) Co do zimy właśnie, to przynajmniej mi bardzo często zdarzało się być w Tatrach właśnie samemu, a w promieniu co najmniej kilometra zupełnie nikogo, co też właśnie zaliczam do wielkich plusów zimy. W kwietniu zeszłego roku jak wybrałem się w środku tygodnia na Granaty, to jak wszedłem do Murowańca o godzinie 11:00 to byłem tam zupełnie sam i ani żywej duszy i tak przez godzinę samemu sobie tam siedziałem. ;)

    https://lh3.googleusercontent.com/-aiwfKbJwZZI/UY-UzSMGj-I/AAAAAAAAdBQ/kNDuDfwH2dY/s800/DSC_0799a.jpg

    W ogóle tego dnia, na całym szlaku spotkałem tylko dwie osoby, jedną rano koło Betlejemki, drugą też w sumie jeszcze przed Granatami nad Czarnym Stawem i nikogo poza tym. Jakby całkiem inne Tatry. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pozazdrościć. Ja stopniowo przygotowują się na moją pierwszą poważną wyprawę w Tatry. Jak na razie miałam do czynienia tylko z Morskim Okiem, a już od wiosny zdobywam szczyty :) Mam nadzieję, że kiedyś będę na tyle doświadczona, że góry zimą nie będą mi wrogie ;)
    Piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń