poniedziałek, 24 marca 2014

Tatry Bielskie

Zwykle zapoznajemy się z nimi już w trochę zaawansowanej fazie przygody z Tatrami w ogóle. Zaaferowani przemierzaniem Tatr Zachodnich czy zdobywaniem pierwszych strzelistych szczytów Tatr Wysokich może nie zauważamy początkowo nawet odmienności bielejących w oddali szczytów ustawionych jakby nieco w poprzek. Potem wreszcie trafiamy we wschodnie i mocno widokowe rewiry Tatr polskich jak Polana Rusinowa czy Głodówka, a stamtąd nie sposób już nie dostrzec ogromnego z tej perspektywy Hawrania i specyficznego Murania (zwłaszcza w świetle zachodzącego słońca, ach!). No i to są właśnie Bielskie.

Tatry Bielskie widziane z punktu widokowego nieopodal Głodówki
od lewej: Hawrań, Nowy Wierch, Murań

W pełnej krasie prezentują się także z szosy, którą przemierzamy Słowację aby dostać się do podnóża tamtejszych Tatr Wysokich.

Tatry Bielskie są wyodrębnionym pasmem górskim ustawionym poprzecznie wobec głównej grani Tatr. Leżą w całości po słowackiej stronie granicy, ale podziwiać je można z wielu miejsc z Polsce. Grzbiet ich rozciąga się na 15 kilometrów i w zasadzie kolejne szczyty są na nim rozrzucone dość równomiernie i prawie w linii prostej, toteż nietrudno jest zapamiętać ogólną topografię Bielskich.

Szczyty Tatr Bielskich od zachodu: 

Murań – 1890 m n.p.m.,
Nowy Wierch – 2009 m n.p.m.,
Hawrań – 2152 m n.p.m. – najwyższy szczyt Tatr Bielskich,
Płaczliwa Skała – 2142 m n.p.m

Powyżej wymienione szczyty składają się na zachodnią część Tatr Bielskich - jest ona wyższa i głęboko pozębiona. Część zachodnią od wschodniej oddziela Szeroka Przełęcz. Kolejne szczyty - te położone we wschodniej części, mają już łagodniejszy wygląd:

Szalony Wierch – 2061 m n.p.m.,
grzbiet Jatek:
- Zadnie Jatki – 2020 m n.p.m.,
- Pośrednie Jatki – 1980 m n.p.m.,
- Skrajne Jatki – 2012 m n.p.m.,
- Bujaczy Wierch – 1946 m n.p.m.

 Szalony Wierch, Głośna Skała (nieco z przodu), Szeroka Przełęcz, Płaczliwa Skała,
Strzystarska Przełęcz, Hawrań widziane ze Zdziaru

Część Grani Jatek widziana z Doliny Białych Stawów

Murań oglądany z Jagnięcego Szczytu

W oddali Hawrań i Płaczliwa Skała,
zdjęcie zrobione na zboczach Szalonego Wierchu

Płaczliwa Skała, Szeroka Przełęcz i Szalony Wierch 
widziane z Jagnięcego Szczytu

Głębokie wcięcie Szerokiej Przełęczy Bielskiej ponad Zdziarem

Tatry Bielskie są takie trochę... inne. Zbudowane są z innego rodzaju skał niż Tatry Wysokie czy Zachodnie, głównie z jasnych wapieni. Te wietrzejąc dają urodzajne gleby, na których bujnie rozwija się roślinność, bardzo różna od tej, do której przyzwyczaiły nas pozostałe części Tatr. Próżno szukać tu kosodrzewiny. Są za to krzewy liściaste, całe łąki różnorodnych kwitnących roślin. No i trawy, niezmierzone połacie traw.

Z oddali wierzchołki Bielskich rozpoznać można po jasnym zabarwieniu kopuł szczytowych oraz po tym, że są ustawione prostopadle do większości grani. 

Zachodnia część Bielskich widziana z Rusinowej Polany

Tu również zachodnia część, ale widziana 
z Doliny Pięciu Stawów Polskich
(na pierwszym planie Świstowa Czuba i Świstowa Kopa)

 Podobna perspektywa, bo spod Koziego Wierchu;
widoczna zachodnia część Bielskich z wybitnym Hawraniem i Płaczliwą Skałą,
dalej Szeroka Przełęcz i Szalony Wierch

Bielskie (lewa część zdjęcia) widziane z Brzegów 
(w prawej części kadru oczywiście Wysokie)

Turystyka w Tatrach Bielskich

I tu trochę klops, bo to pełne uroku, nęcące swą odmiennością pasmo jest prawie całkowicie zamknięte dla ruchu turystycznego. Można Bielskie podziwiać z dołu - na przykład z Doliny Białych Stawów (wiedzie tamtędy fragment znakowanej czerwono "magistrali"), z Doliny Zadnich Koperszadów, ładnie prezentują się z początkowych partii Doliny Jaworowej. Niewątpliwie pięknym miejscem jest Przełęcz pod Kopą będąca zresztą granicą pomiędzy Tatrami Bielskimi a Wysokimi. Jeśli jednak chodzi o wyższe partie Bielskich - obecnie dostępny jest wyłącznie jeden szlak, niestety nawet nie szczytowy, a wyprowadzający na Szeroką Przełęcz Bielską (o nim parę słów za moment).

Istniał niegdyś szlak na Płaczliwą Skałę, istniał szlak prowadzący wschodnią częścią grani, ale razem ze szlakiem na Szeroką Przełęcz zostały one pozamykane w 1978 roku pod pretekstem ochrony przyrody. W rzeczywistości decyzje te zostały podyktowane polityką - w Jaworzynie funkcjonował rządowy ośrodek wypoczynkowy, któremu potrzebne było spokojne zaplecze. 

Istniała kiedyś również podobno całkiem trudna graniówka pomiędzy Płaczliwą Skałą a Hawraniem, ale to akurat lata jeszcze wcześniejsze.

W 1993 roku otwarto ponownie na skutek starań mieszkańców Zdziaru szlak na Szeroką Przełęcz. Początkowo był jednokierunkowy, obecnie ruch odbywa się w obydwu kierunkach. Mieszkańcy okolicznych miejscowości optują za przywróceniem także innych szlaków w Tatrach Bielskich, przede wszystkim - na Płaczliwą Skałę. 

Wszystkie szczyty Tatr Bielskich są zupełnie zamknięte dla ruchu turystycznego, nie tylko samodzielnego, ale i z przewodnikiem. Co jednak warte nadmienienia - Józef Nyka w Przewodniku "Tatry Słowackie" podaje opis trasy na Płaczliwą Skałę oraz przejścia granią wschodnią. Ekhm. Nikogo nie namawiam, to nielegalne, tak tylko informuję ;). Warto przy okazji napomknąć, że Bielskie, choć wyglądają dość łagodnie - bywają groźne. Nie interesowałam się specjalnie tematem w przeszłości, a mimo to potrafię wygrzebać z pamięci co najmniej trzy wypadki śmiertelne w rejonie Hawrania.

Szlak ze Zdziaru na Szeroką Przełęcz (i dalej do Przełęczy pod Kopą)

Wycieczka w poprzek grani Tatr Bielskich. Łatwa, dla każdego. Moim skromnym zdaniem - przepiękna. Trasa otwarta (jak większość w Słowacji, przynajmniej oficjalnie) pomiędzy 16 czerwca a 31 października.

Szeroka Przełęcz Bielska pomiędzy Szalonym Wierchem a Płaczliwą Skałą

Szeroka Przełęcz z trochę innej perspektywy
 i nieco zasłonięta przez Głośną Skałę

Szlak bierze swój początek w Zdziarze, ale nie przy szosie głównej. Trzeba zagłębić się w las (droga po prawo zaraz za stacją benzynową), dotrzeć do sporego hotelu (tam darmowy parking). Szlak jest za placem zabaw. Jak już wspominałam - wbrew informacjom w starych przewodnikach, jest to szlak dwukierunkowy, a wejście na niego (tak jak i na inne szlaki w Słowacji) nie jest już płatne. Droga początkowo wiedzie nad strumieniem przez rzadkie zarośla, potem wkracza w gęsty las i zaczyna coraz śmielej piąć się pod górę. Roślinność im wyżej tym bardziej się przerzedza, najpierw las przechodzi w luźno rozrzucone krzewy, potem już w łąkę. Brak trudności, brak ekspozycji. Niektóre mapy straszą jakimś wykrzyknikiem, ale to bzdura - ot łańcuch na prawie płaskiej skałce. Takich skałek jest tam ze trzy, ale naprawdę nie sprawiają żadnych problemów - poza tym jednym, że są śliskie. Pod koniec podłoże robi się "żwirkowe", co przeszkadza głównie w zejściu. 

Fotki z podejścia na Szeroką Przełęcz:

 Roślinka i chyba Szalony Wierch

 Płaczliwa Skała i zieeeeleeeeń

Zerknięcie w tył na Głośną Skałę

Na Szerokiej Przełęczy:

Szalony Wierch i Szeroka Przełęcz

Tatry Wysokie widziane z Szerokiej Przełęczy Bielskiej

Płaczliwa Skała, widoczna wyraźna ścieżka na nią no i znak zakazujący wstępu tamże

Widok z Przełęczy w dół, w kierunku Zdziaru

Nie tracąc wysokości szlak przemierza zbocza Szalonego Wierchu kierując się do Szalonego Przechodu. Rozległe i strome trawniki trawersują tu wygodne ścieżki.


A tak się prezentują Jatki (i kózki) z Szalonego Przechodu :)

Do Szalonego Przechodu warto się przespacerować, bo od Szerokiej Przełęczy to ledwie kawalątek, a bardzo bogaty widokowo. Co dalej? Można wracać, można iść w dół do Przełęczy pod Kopą - moim zdaniem również warto. Stamtąd średnio opłaca się wspinać znowu na Szeroką Przełęcz, można więc zastanowić się nad inną drogą powrotną.

W kierunku Przełęczy pod Kopą - widok na Tatry Wysokie



Przełęcz pod Kopą - granica pomiędzy Tatrami Wysokimi a Bielskimi

Nietrudno w Bielskich spotkać rogate stworzonka...




Wycieczkę przez Szeroką Przełęcz można kontynuować, idąc szlakiem czerwonym (magistralą) przez Dolinę Białych Stawów do Zielonej Doliny Kieżmarskiej, lub też wybierając szlak przez Dolinę Zadnich Koperszadów (TU relacja ze spaceru fragmentem tej doliny), który doprowadzi nas do wylotu Doliny Jaworowej.


Cóż, jakby tu zgrabnie zakończyć? Polecam ze wszystkich sił, swoich własnych Rodziców zresztą agituję i urabiam, żeby się tam wybrali latem. Zauroczyły mnie Bielskie, zaczarowały.


Tu jest relacja z mojej wycieczki przez Szeroką Przełęcz (i nie tylko): LINK.

A o wiele aktualniejsza i bogatsza w zdjęcia relacja z przejścia przez Dolinę Białych Stawów, Szalony Przechód i Szeroką Przełęcz: TUTAJ.



17 komentarzy:

  1. Świetnie opracowany temat! Płaczliwa Skała kusi wielu i widziałam kilka osób, bez większych ceregieli wchodzących na szczyt. Z Szerokiej Przełęczy bardzo wyraźnie widać stary szlak na Płaczliwą Skałę i chyba nie jest on do końca taki stary, skoro przez tyle lat nie zarósł ;) Też tylko tak informuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Punkt drugi programu obowiązkowego na lato? :P

      Usuń
    2. a ja jestem ciekawa czy jak już tak ładnie widać stary szlak na Płaczliwą to czy równie ładnie widać jakieś połączenie między Płaczliwą, a Hawraniem...hmmmm... tak tylko mnie ciekawość zżera ;))) może ktoś wie???

      Usuń
    3. Raczej za wyraźnie nie widać. Mnie też bardzo ciekawi ta trasa. Jak się mooocno pogmera w necie, to da się znaleźć jakieś zdjęcia. Ale to już chyba trochę trudniejsza zabawa niż sama Płaczliwa.

      Usuń
  2. Tatry Bielskie to z każdej strony ładne :) I faktycznie potrafią zauroczyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. tzn.ja nie jestem zainteresowana samą graniówką-broń Boże ;) ,ale może z jakimś obniżeniem na którąś stronę(pewnie w kierunku Ździaru),a potem podejściem, da się do Hawrania jakoś dotrzeć. Odwrotny kierunek też byłby ciekawy ,szczególnie jeśli ktoś zna podejście na Jagnięcą Zagrodę Murania,a potem zejście tak samo, następnie jakimś łatwym obejściem-wbicie się na Hawrań i dalej na Płaczliwą...ten kierunek byłby chyba bardziej wskazany-bo jak wiadomo kończymy na Szerokiej Przełęczy-a tam już wolno ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. co do opisu szlaku w przewodniku p. Nyki - ten przewodnik nie ukazuje się od wczoraj, tylko od 1972r :) zapewne opis pochodzi z czasów gdy szlak był jeszcze otwarty

    ale tą wschodnią graniówką to bym się przeszedł, hej..

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. A z wózkiem dziecięcym, albo nosidłem na plecach damy radę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z wózkiem na pewno nie. To jednak dobrze pod górę, nie spacer doliną. Nosidło tak.

      Usuń
  7. Gdzie mogę sprawdzić strefy ochrony przyrody w Bielskich? Pytam ze względu na psa z którym wędruję i biegam w górach już kilka lat i głupio byłoby wrócić z dużym mandatem za łażenie po 4-5 strefie (choć na Chabeńcu nikt się nie czepiał).

    OdpowiedzUsuń
  8. witam. czyli nie za bardzo da się legalnie podejść na Płaczliwą Skałe :) ale po ścieżce widać że wchodzą ludziska , może ktoś wie ile to kosztuję w razie przejęcie delikwenta przez służby.

    OdpowiedzUsuń
  9. Można wejść na Płaczliwą Skałę co prawda niezbyt legalnie ale polecam. Szczególnie namawiam prawdziwych fanów ale tylko takich którzy zachowują się cicho do zrobienia zamkniętej części Tatr Bielskich od Szalonego Przechodu do Tatrzańskiej Kotliny szczególnie w porze kwitnienia roślin i traw tj. zazwyczaj koniec czerwca /I połowa lipca. Orgia barw i stada ciekawskich kozic;czasem mając lornetkę uda się wypatrzyć pomurnika na skałach Jatek.I te niepowtarzalne widoki!!!! Mój ukochany szlak od dobrych kilku lat;jestem tam corocznie.Ogromną rzadkością są inni turyści-tez przecież nielegalni.Szlak w odwrotnym kierunku jest mylny i trzeba wiedzieć w którym miejscu opuścić znakowany szlak i zacząć piąć się w górę.Obawiam się jednak,że władze Parku przymierzają się do jego uruchomienia bo w jednym miejscu-zresztą łatwym-zainstalowano nowiusieńkie łańcuchy. Niestety będzie to już koniec-moim zdaniem- najurokliwszego szlaku w Tatrach Słowackich,całkowicie wolnego od zgiełku pseudoturystów a obfitującego w unikalne widoki oraz bliski kontakt z naturą.Pozdrawiam tych wszystkich, którzy mimo zakazu z respektem dla przyrody zapoznają się z tym uroczym skrawkiem Tatr.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zupełnie niesamowite dla mnie są te Bielskie.
    Ilekroć widzę je na zdjęciach, wywołują w mojej głowie skojarzenia z jakimiś egzotycznymi górami np. w Nowej Zelandii, a ich łańcuch przywodzi na myśl grupę wygasłych stożków wulkanicznych...
    Coś do nich ciągnie(nigdy nie byłam) i kusi, chyba bardziej niż do wyniosłych, gołych, skalistych grani Tatr Wysokich. Pewnie to syndrom "zakazanego owocu" ;)
    Opis super, jak zawsze!

    P.s. "Roślinka" z prawdopodobnym Szalonym Wierchem w tle to może być ostróżka wyniosła(Delphinium elatum) na swoim naturalnym stanowisku.

    OdpowiedzUsuń