środa, 1 października 2014

Dolina Ciężka (i Białej Wody przy okazji też)

Relacji z tego dnia, to nie ma co pisać. Mieliśmy jechać do jaskiń. Rano (nie jakoś szczególnie rano zresztą) przy samochodach zdecydowaliśmy że próbujemy iść na Młynarza. Oczywiście na żadnego Młynarza nie doszliśmy - to był ten dzień, gdy zostaliśmy Doliniarzami ;).

Chmurzyło się trochę niefajnie i już nasze dojście nad Ciężki Staw zostało zaakcentowane przeciągłym odległym grzmotem. W tym mniej więcej chyba czasie przez Zakopane przewalało się jakieś niszczycielskie burzysko. Samo przejście nad Zmarzły Staw pod Wysoką było lekko ryzykowne, ale nie odżałowałabym chyba być tak blisko i tam nie zajrzeć...

Oczywiście, gdy już byliśmy z powrotem w Białej Wodzie - pięknie się wypogodziło.

Nic to. Z tej wycieczki akurat cieszę się mimo wszystko. Dolina Ciężka okazała się miejscem zasługującym w pełni na swoją sławę.

I znów uprzedzając pytania - nie, szlaku tam nie ma. Gdyby był, pewnie byłby narysowany na mapie, co nie? ;)


















Zapomniałabym. Jeszcze ja! :P

1 komentarz:

  1. "Jeszcza ja" - obowiązkowo. W końcu rudość idealnie się komponuje z resztą tatrzańskich kolorków.

    OdpowiedzUsuń