niedziela, 4 października 2015

Zawrat - opis szlaku

Zwykle nie przepadamy za schodzeniem tą samą drogą, a wycieczki "przełajowe" uznajemy za ciekawsze od tych, kiedy po momencie kulminacyjnym w postaci zdobyciu szczytu czy przełęczy zostaje nam tylko droga w dół po własnych śladach. W polskich Tatrach Wysokich mamy relatywnie sporo szlaków przeprowadzających przez przełęcze i tym samym zapewniających różnorodność i inny nieco krajobraz na zejściu niż na podejściu.

Jedną z takich przepraw jest przejście przez Zawrat. Przy okazji niesłychanie popularną, bo można nie kojarzyć innych tatrzańskich nazw, ale ten Zawrat zawsze gdzieś jakoś wpada w ucho.


Na początek słowo jakże potrzebnego wyjaśnienia: Zawrat to przełęcz, nie szczyt. I przejście przez ową przełęcz właśnie umożliwia odwiedzenie dwóch przecudnej urody dolin tatrzańskich jednego dnia (podobnie jak przejście przez Kozią Przełęcz i Krzyżne): Gąsienicowej oraz Pięciu Stawów Polskich.

Przełęcz Zawrat widziana z dołu od strony 
podejścia od Hali Gąsienicowej

Szlak przez Zawrat słynie z łańcuchów i trudności. W kwestii tego pierwszego wszystko się zgadza, łańcuchów tam dostatek. Trudności... rzecz względna. Obiektywnie rzecz ujmując, szlak ten jest jednym z trudniejszych tatrzańskich, ma charakter w pełni wysokogórski, skały, które pokonuje są strome. Przy tym wszystkim jednak, sprawnej fizycznie osobie nie sprawi realnych problemów. Owe wspomniane już strome skały są wspaniale urzeźbione, a gdyby ktoś miał inne zdanie na ten temat, to właściwie na całej długości ma do dyspozycji łańcuch. Natomiast bywa, że Zawrat tego i owego mocno straszy. Trochę straszyć, owszem, powinien. Ale znowu bez zbytniej przesady.

Tylko, że zaraz zaraz, nie wspomniałam o jednej istotnej rzeczy. Wszystko, co powyżej napisane to ja mam na myśli w kontekście podchodzenia. Zatem może po kolei.

Zupełnie inny charakter ma szlak prowadzący na Zawrat od strony Hali Gąsienicowej od tego z Doliny Pięciu Stawów. Zdecydowanie lepiej (w sensie - łatwiej) jest pokonywać przejście przez Przełęcz w kierunku Hala Gąsienicowa ---> Pięciostawy, ponieważ w ten sposób wszystkie trudności drogi pokonywane są pod górę. Co jest łatwiejsze od schodzenia nimi.

Aby dojść na Zawrat, docieramy najpierw na Halę Gąsienicową dowolnym szlakiem (przez Boczań, Jaworzynkę lub Psią Trawkę). Od tamtejszego schroniska kierujemy się szlakiem niebieskim nad Czarny Staw Gąsienicowy. I dalej też szlakiem niebieskim.

Ścieżka okrąża staw, a następnie zaczyna piąć się ku górze. Na razie powoli i bez emocji. Odsłania się widok na przełęcz i opadający spod niej żleb. Zimą osiąga się Zawrat właśnie tym żlebem, bez pokrywy śnieżnej jest on jednak niezwykle kruchy, wobec czego szlak wiedzie po skałach po jego lewej stronie.


Spojrzenie w tę samą stronę, co na poprzednim zdjęciu,
jednak zdjęcie zrobione z wyżej położonego punktu,
więc teren wydaje się być mniej stromy.

Zanim dotrzemy jednak do tych skał, wiedzie nas ku nim łatwa, a jedynie mocno męcząca ścieżka.



A potem do samej przełęczy mamy już przejście po skałach z użyciem łapek. Można po łańcuchach, ale podkreślam, że wcale nie trzeba. Karcące spojrzenia na tych, co go nie używają są zupełnie nie na miejscu.

Osobiście ostatnio wylazłam tam, nie tykając żelastwa. A tak. Bo mi się tak podobało. Trudności jak pod Chłopkiem. Ale już schodząc, z pewnością chętnie skorzystałabym z zamocowanych sztucznych ułatwień.

Odcinek prowadzący skałami prawie w całości jest wspomagany przez łańcuchy. Nie jest szczególnie długi, ale też nie jakieś znowu hop siup. Jakieś 15-20 minut podejścia. Oczywiście lubi się korkować. Spaść gdzie jak najbardziej jest, ostrożność zatem wskazana. No. Co miałam napisać o tym skalnym przejściu, tom już napisała, a teraz sobie popatrzcie:












To tyle, jeśli chodzi o szlak od strony Hali Gąsienicowej. Od Pięciu Stawów wiodą nas na dokładnie tę samą przełęcz, również oznakowane na niebiesko wygodne stopnie i chodniki, pozbawione jakichkolwiek trudności. Aczkolwiek droga to długa i żmudna, choć ratują ją widoki klasy przecudnej. Zdjęcia ułożone w kolejności "schodzącej":








Wycieczkę można oczywiście "odwrócić" ruszając z Palenicy do Doliny Pięciu Stawów Polskich, podchodząc na przełęcz tamtejszym banalnym wręcz szlakiem, a schodząc na stronę Hali Gąsienicowej po łańcuchach. Tak jednak jest trudniej, odcinek po skałach zdecydowanie wygodniej i bezpieczniej jest pokonywać pod górę. Uważam też, że w tej opcji wycieczka traci widokowo - lepsze widoki rozciągają się po stronie Pięciu Stawów, a właśnie schodząc tam będziemy je mieć przed sobą.

Kto boi się łańcuchów, a chce odwiedzić słynny Zawrat, niech wybierze się na wędrówkę szlakiem z Pięciu Stawów i zejdzie tą samą drogą.

Dokładne czasy - błagam! - sprawdźcie sobie na mapie. Idąc w góry, musisz mieć mapę i koniec kropka.

Trochę widoków z Zawratu:





W sumie warto się wybrać, nie? ;)
Widoki rozciągają się jednak tylko na stronę południową. Północna jest bowiem przysłonięta skałami, ograniczającymi żleb.

A zimą żlebem podchodzi się tak:



Wycieczkę na Zawrat można też przedłużyć. Klasyczną propozycją tatrzańską jest dalsze przejście przez Świstówkę Roztocką do Morskiego Oka. Z Zawratu można też startować na Świnicę. Ach, no i oczywiście na Orlą Perć. Wszystko zależy od naszych umiejętności, możliwości i kondycji. Dla turystów dopiero rozpoczynających przygodę z wysokogórskimi szlakami, samo przejście przez Zawrat dostarczy zapewne bogatych i wystarczających wrażeń.

Jak zwykle, mam nadzieję, że moja pisanina na darmo nie idzie i jak zwykle będzie mi niezmiernie miło, jeśli dacie znać, że z niej skorzystaliście. To motywuje, serio.

19 komentarzy:

  1. Czesc Gosiu z przyjemnoscia czytam Twoje relacje z wypraw sa niezwykle pomocne w planowaniu wycieczek uwielbiam gory i po przejsciu tych nizszych uznalam ze w tym roku czas rozpoczac przygode z tatrami i bylo cudownie i choc w tatrach dopiero sie rozkrecam to uwazam ze niezle mi poszlo jak na poczatek.pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powodzenia w rozkręcaniu się zatem życzę :)

      Usuń
  2. jestem na bieżąco z wpisami na blogu i fb. W połączeniu z innymi danymi stanowisz ważne ogniwo w naszym procesie decyzyjnym Powodzenia i jak najwięcej wyjazdow w Tatry
    eMeL

    OdpowiedzUsuń
  3. pierwszy raz trafiłam na Zawrat.. przypadkiem :D Na domiar tego wszystkiego musiałam zejść z niego na Halę Gąsienicową.. nie powiem, miejscami było mi bardzo gorąco, a mój stres potęgował olbrzyyyymii tłum. Tak się skupiłam na tym, gdzie postawić nogę, gdzie się złapać, że nie zanotowałam żadnych strasznych przepaści wokół. Modliłam się tylko, żeby mój ponad 20kilogramowy plecak mnie nie przeważył :D było super, naprawdę, duuużo adrenaliny- to chyba ona pozwoliła dojść mi na Halę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzięki za wpis! Czytam Twój blog regularnie i marzę o kolejnych wyprawach. Na razie Zachodnie i Krzyżne zdobyte, dzięki Tobie może o Zawrat powalczę. �� Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Na pewno jest na liście, pewnie nie w przyszłym roku ale w następnym :D Straszy mniej, że łańcuchy, a bardziej przepaścistość (jestem z tych bojących się to się trudno rusza jak strach złapie). Od strony 5S byłem już i rzeczywiście długo i upierdliwie, ale widoczek ten sam (schodziłem tą samą drogą)... Od Hali Gąsienicowej byłem nad Zmarzłym Stawem, więc kontakt wzrokowy nawiązałem :D po tej stronie też droga piękna jest, chociaż bardziej sroga i surowa. Jak skała wypiera z krajobrazu trawę to rzeczywiście się człowiek inaczej czuje.

    Czekam na następny wpis :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny, wyczerpujący wpis :) od siebie chciałbym dodać że trasa na Zawrat od Czarnego Stawu była moją pierwszą jeżeli chodzi o wysokie góry, nigdy wcześniej nie chodziłem po Tatrach i było to naprawdę emocjonujące przeżycie :)) Zakochałem się w Tatrach od pierwszego wejrzenia :) Dalej poszedłem na Świnice i Kasprowy ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajna relacja i pomocna. Nie byłem tam, a lubię łazić po górach. Po Twoim opisie jeszcze bardziej chce się tam wybrać:-) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Cześć.
    Zawrat mnie kusi od lat podobnie jak Kościelec. Ciagle coś stoi na przeszkodzie. Opis szlaku jest super - słychać jak te góry Ciebie pociągają. Lubię Tatry ale we wrześniu albo w październiku - mniej turystów albo pseudo turystów no i można się wsłuchać we wiatr :)

    OdpowiedzUsuń
  9. O jejkuuuu.... nigdy nie myślałam o zawracie bo myślałam że to jeszcze nie na moje możliwości....chociaż weszłam na Rysy ale od słowackiej strony :) Po przeczytaniu twojego opisu wiem że w tym roku oprócz Kościelca będzie też Zawrat :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Moją pierwszą wysokogórską wycieczką było 7 lat temu wejście na Zawrat i zejście do piątki, dalej do morskiego i powrót na pole namiotowe w TPN (chyba kiedyś kluby wysokogórskie miały możliwość rozbijania się w określonym miejscu, relatywnie niedaleko Murowańca ). Wspaniała i emocjonująca wyprawa. We wrześniu wróciłam by znów wejść (momentami na szlaku było dość ślisko ze względu na topniejący śnieg, użycie pomocy dla mnie było niezbędne), tym razem po wejściu skierowałam się na Świnicę, Beskid, Liliowe, by zejść do Murowańca a dalej piechotką do Murzasihle. Powrót kończył się w ciemnościach, ale bardzo pozytywnie wspominam moje przygody z tą popularną przełęczą. Pozdrawiam i dziękuję za przyjemność związaną z czytaniem Twoich relacji. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo żałuję, że nie znalazłam Twojego bloga wcześniej niż 1,5 roku temu, ponieważ wtedy jadąc pierwszy raz w góry na pewno nie poszłabym od strony Piątki przez Zawrat do Hali Gąsienicowej, tak jak to uczyniłam. Dostałam tam prawie zawału schodząc po łańcuchach PIERWSZY raz mając z nimi w ogóle do czynienia. Teraz każda trasa planowana jest z Tobą i Twoimi relacjami. Dziękuje za wszystkie wpisy na Twoim blogu:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Następnym razem jeśli ktoś Ci mówi cześć w schronisku mijając Cię, chociaż się uśmiechnij - motywuje to też i drugą stronę :) Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli tylko to "cześć" usłyszę i zauważę, bo na ten moment nie przypominam sobie żadnego schroniskowego "cześć" :)

      Usuń
  13. Po stylu pisania oceniam, ze jestem przedstawicielka innego-strszego pokolenia ktore jak widac rowniez czyta Twoj blog:) Okolo 30 lat uwielbialam chodzic po Tatrach. Niestety los mnie rzucil dosc daleko od kraju wiec w wiekszosci jedynie upajam sie twoimi blogiem. Chociaz, kilka lat temu wpadlam na na 3 dni w Tatry i zabralam moje wowczas 10-12 letnie dzieciaki na Hale Gasienicowa, nad Czarny Staw nad Morskim Okiem i na kope Kondracka (bo tez spalismy tam w schronisku). W tym roku ponownie przyjezdzamy do kraju i moje dzieci o niczym nie mowia tylko o Tatrach:) Musze przyznac, ze czytajac twoj blog ja rowniez siedze jak na szpilkach zeby tam juz byc i moze juz ostatni raz wejsc na Zawrat(:)
    Pozdrawiam Cie serdecznie. Robisz swietna robote.

    OdpowiedzUsuń
  14. W roku 80 , 2 dni po ślubie wyruszyliśmy z koleżanką małżonką w Tatry . To były moje górskie początki .Jedna z wycieczek miała początek w Palenicy . Roztoka ,dol. Pięciu Stawów . Zamiast wracać tą samą drogą zachciało się nam wrócić do Zakopca przez Zawrat i dol. Gąsiennicową . Zwiodło nas łatwe podejście od strony Piątki . O Zawracie miałem blade pojęcie . To był początek września . Dobra pogoda . W każdym bądz razie o zmroku staneliśmy na przełęczy . Było nas z 7 osób . W tym 3 kobiety . Wszyscy zieloni .O czołówkach , latarkach nie było mowy . STRACH !!!!! Schodzimy nie żlebem tylko nowym Zawratem , po łańcuchach . Do dziś pamiętam krzyki jednej z dziewczyn , przerażonej , spanikowanej .Opatrzność czuwała na głupkami . Udało się . Zeszliśmy do Murowańca i tam nie chcieli nas przenocować . Więc dalej Boczniem do Kużnic . 40 lat z przechodem mineło .Przez te lata na Zawracie bywałem wielokroć o każdej porze roku , w różnych warunkach . Całe Tatry, trekingi w Alpach . Historia zapatrzenia , zauroczenia górami !!!! JRK

    OdpowiedzUsuń
  15. Też złaziłem z Zawratu do HG mając o nim blade pojęcie. Jak to napisał Pan Nyka cytując Mieczysława Świerza - szlak ten szczególnie pouczający. No fakt, skutecznie wyleczył mnie z łażenia po Tatrach bez jakiejkolwiek wiedzy o podejmowanej trasie.

    OdpowiedzUsuń