czwartek, 14 kwietnia 2016

Na co zwracać uwagę kupując plecak do górskich wędrówek?

Jeśli chodzisz po górach, potrzebujesz plecaka. Proste.

Na wycieczki kilkugodzinne, letnie, szlakowe wystarcza najczęściej niewielki, 15-20 litrowy plecak. Taki, który pomieści kilka niezbędnych drobiazgów, trochę prowiantu, butelkę wody. Oczywiście i przy tak skromnym bagażu, jakość wykonania plecaka i wygoda jego użytkowania nie pozostają zupełnie bez znaczenia. Ale - umówmy się - dopóki dźwigamy ze sobą tylko parę skromnych kilogramów, to nic nam się w plecaku tak zaraz na dzień dobry nie urwie, nie popruje, a i pleców nam nie powinno w ciągu paru godzin zamordować.

Schody zaczynają się, gdy z przygodnych turystów ewoluujemy w turystów trochę bardziej kwalifikowanych, albo, co gorsza - w mistycznych ludzi gór. ;)

Prędzej czy później, zaczyna nas nosić na dłuższe szlaki, albo i ze szlaków... znosić. Coraz częściej nocujemy w schroniskach. Eksplorujemy góry już nie tylko ciepłym latem, gdy za całe wyposażenie wystarczy zapas ubrań, ale też w czasie bardziej zróżnicowanych pod względem pogody (i wymagających brania ze sobą sprzętu!) pór roku.

Jakkolwiek byśmy się jednak nie bronili, i tak zapewne któregoś pięknego dnia staniemy przed koniecznością zabrania ze sobą w góry: pokaźnego zapasu jadła, kilku różnych warstw zapasowych ubrań, raków i czekana, śpiwora, karimaty. Jak również: kilku niezbędnych kosmetyków, ręcznika i klapków. Przydałby się też zapas baterii do czołówki, no i sama czołówka oczywiście też, jakieś leki, plastry, kubek ze sztućcami. Nie zapominajmy o termosie, najczęściej pełnym. Jeszcze tylko bielizna na zmianę i właściwie jesteśmy spakowani.

Że już nie wspomnę o tym, iż dla niektórych i taki dzień nastaje, gdy do powyższej listy dorzucić, tfu, dopakować muszą ponadto kuchenkę turystyczną, linę, kask, uprząż i coś niecoś szpeju, który nie raczy być lekki.

Jeśli więc po górach chodzimy dużo, zaczynamy potrzebować dużego plecaka. A duży plecak, to duży wydatek. Duży wydatek to poważny zakup. W każdym razie taki, którego nie chcemy powtarzać za kilka miesięcy, wolelibyśmy raczej, aby służył nam latami.

Dlatego też warto się nad tak poważnym zakupem równie poważnie zastanowić. Na co konkretnie zwrócić uwagę podczas owego zastanawiania się?

1. Pojemność

To ona odgrywa zasadniczą rolę. Bo bezpośrednio od niej zależy, ile do plecaka zdołamy upakować.

Pojemność plecaków wyrażana jest w litrach. Według popularnej klasyfikacji, plecak o pojemności 10-25/30 litrów to plecak mały, średni to ten mieszczący się pomiędzy 25/30 a 50 litrów, a wszystko co powyżej 50 litrów to już plecak transportowy. Teoretycznie na kilkudniowe wycieczki od schroniska do schroniska powinien wystarczyć plecak średni. 

Dobrym rozwiązaniem są plecaki o "powiększanym" litrażu. Ich pojemność wyrażona jest za pomocą plusa. Np. 40 + 10 będzie oznaczało, że podstawowa pojemność plecaka to 40 litrów, jednak dzięki kominowi kończącemu od góry główną komorę, można weń upakować jeszcze dodatkowych litrów 10.

Wybierając dla siebie plecak, zastanów się nie tylko nad tym, jakiej pojemności potrzebujesz na dzień dzisiejszy, ale też, jakiej być może potrzebować będziesz za jakiś czas. 

Po prostu lepiej jest kupić plecak trochę większy niż ten, jaki zaspokoiłby Twoje potrzeby obecnie. No chyba, że jesteś absolutnie pewien, iż nigdy przenigdy się górsko już bardziej nie rozwiniesz, że nie trafi Ci się wyprawa dłuższa, albo że nie zaczniesz nosić ze sobą więcej sprzętu. 

Ja byłam. Rękę bym sobie dała uciąć. I, cytując klasyka, dziś bym #brzydkiwyraz nie miała ręki. Rok nie minął, jak kupowałam już kolejny, większy plecak.

2. Liczba komór i kieszeni


Jest mega ważna, z czego też niegdyś nie do końca zdawałam sobie sprawę, ale teraz już jako mądrzejsza po szkodzie - się swoim zdawaniem sobie sprawy ochoczo podzielę. 

Zasada jest prosta: im więcej komór i kieszeni, tym mniejszy bałagan w plecaku

I przeciwnie: im ich mniej, tym gorszy bajzel.

Ale liczba kieszonek ma wpływ też na parę innych kwestii. Jak na przykład łatwość dostępu do poszczególnych części bagażu, przekładająca się na szybkość i wygodę ich wyjmowania

Przede wszystkim, chodzi jednak o to, że wybierając się na parę dni w góry, zabieramy ze sobą zestaw wielu przedmiotów, o różnych gabarytach i przeznaczeniu. Ze wszystkich będziemy korzystać w czasie wyprawy, aczkolwiek nie ze wszystkich przecież jednocześnie.

Dobrze jest zatem mieć swój bagaż w przemyślany sposób pogrupowany i rozłożony w plecaku, a im więcej komór i kieszeni, tym łatwiej nam będzie bagaż pogrupować i rozsądnie rozłożyć. Przestrzeń głównej komory plecaka najlepiej sprawdzi się do transportowania dużych i sporadycznie wyjmowanych rzeczy, takich jak śpiwór, odzież, spakowana w worek żywność na kolejne dni, zapas wody. Dostanie się do głównej komory wiąże się zwykle z koniecznością rozpięcia głównych zapięć plecaka. Robi się więc z tego całe czasochłonne dogrzebywanie. Wszystko, co będzie nam potrzebne na bieżąco w czasie wędrówki chowamy zatem w mniejszych kieszeniach zapinanych na suwak.

Do różnorodnych kieszeni i kieszonek pakujemy też wszelkie drobne przedmioty, jak: chusteczki, czołówkę, rękawiczki, podręczne zapasy jedzenia np. pojedyncze batony i wiele wiele innych... Żeby zatem nie wygrzebywać na szlaku mapy spośród dajmy na to rozsypujących się tamponów (wybaczcie wtrącenie drodzy panowie, ale my i takie rzeczy czasem musimy brać ze sobą w góry i z takimi problemami sobie jakoś radzić), lepiej zainwestować w plecak z jak największą liczbą kieszonek.

Nieocenione są też boczne siateczkowe otwarte kieszonki. Przy odrobinie wprawy można wyjmować i z powrotem umieszczać w nich półlitrową butelkę z wodą bez konieczności zdejmowania plecaka.



3. Paski, uchwyty, rzepy, gumki


Tu podobnie: im więcej, tym lepiej. Dyndające przy plecaku tasiemki i troczki z początku może budzą wrażenie chaosu. Zaczynamy je jednak doceniać, gdy przychodzi nam przypiąć czekan lub\i  kijki (a jedno i drugie niezbyt nadaje się do trzymania w środku plecaka), a także matę. Tak na dobrą sprawę, na zewnątrz plecaka możemy przypiąć dużo więcej elementów naszego wyposażenia, np. raki albo metalowy kubek, dzięki czemu będziemy mieć więcej miejsca (no i mniejszy pierdolnik) w środku. 

Generalnie mnogość przeróżnych zaczepów przy plecaku to raczej plus niż minus.

Bardzo przydatny jest wszyty fabrycznie pokrowiec chroniący przed deszczem. Jest to rzecz, którą i tak warto mieć. Jednak kupując ją osobno, dokładamy sobie kolejny przedmiot do spakowania, o którym zresztą możemy zapomnieć. Wiele plecaków ma specjalną kieszonkę na samym dole, a w niej ukryty pokrowiec. Brawo te plecaki.;)

Rozważ też, czy jest Ci potrzebne mocowanie do camelbaka

4. System nośny


Nie ulega wątpliwości, że plecak spakowany na kilka dni swoje waży, i że to "swoje" to może być nawet kilkadziesiąt kilogramów.

Najprostsze plecaki, takie jakie nosiliśmy na przykład do szkoły, nie posiadają systemów nośnych. Cały ciężar plecaka, wraz z oczywiście jego ładunkiem, po prostu obciąża tę część ciała, na której plecak się trzyma, czyli ramiona.

No dobra, ale do szkoły nosiliśmy kilka książek, zeszytów, piórnik i kanapkę.

W sytuacji, gdy mamy do udźwignięcia i dalszego dźwigania przez długie godziny bagaż o wiele cięższy, po prostu nie damy rady dźwigać go na samych ramionach. A nawet jeśli, to całkiem możliwe, że przy okazji zrobimy sobie krzywdę.

Dlatego w przypadku średnich i dużych plecaków konieczne jest stosowanie systemów nośnych. Głównym elementem systemu nośnego jest stelaż. Zwykle go nie widać, gdyż jest ukryty wewnątrz plecaka. Bardzo ważny jest pas biodrowy, który dobrze wyregulowany i zapięty, jest w stanie przenieść lwią część ciężaru na nogi. Pas piersiowy natomiast ustabilizuje bagaż na naszych plecach i rozłoży resztę ciężaru bardziej równomiernie na cały nasz tułów.

Ważna jest też możliwość regulacji wysokości szelek względem całego plecaka.


5. Jakość

 

Ten punkt w dużej mierze łączy się z poprzednim. System nośny jest elementem dość zasadniczo świadczącym o jakości całego plecaka.

Dodatkowo rozchodzi się też o jakość użytych do produkcji plecaka materiałów. Plecak ma być wytrzymały, odporny na otarcia o skałę, częste podróże w bagażowni autobusu, niestraszne mu mają być najróżniejsze warunki atmosferyczne. Suwaki mają się nie zacinać i nie psuć po parokrotnym użyciu. Zapięcia mają być trwałe, plastik, z którego są wykonane nie powinien się kruszyć czy pękać.

Dlatego też dobry plecak, to drogi plecak.
Z drugiej jednak strony - wysoka cena nie musi pociągać za sobą rewelacyjnej jakości. Na rynku akcesoriów turystycznych da się jednak wyróżnić pewne naprawdę wiodące i niezawodne marki, których logo na plecaku rzeczywiście będzie gwarantem jakości. Popytaj, zorientuj się, poczytaj.


Na kupienie porządnego plecaka w niższej cenie też są sposoby. Odkup używany. Samochód wyjeżdżający z salonu traci co najmniej 10 % swojej wartości sprzed kilku minut. Podobnie się dzieje z każdym zakupionym produktem. Wiadomo, że każdy klient mając do wyboru zakup w sklepie i odkupienie od kogoś danego produktu w tej samej cenie... oczywiście wybierze zakup w sklepie. Bo wolimy mieć paragon i pewność, że kupujemy rzecz nową. Dlatego wiele osób odsprzedających nawet mało (lub prawie wcale) używany sprzęt turystyczny, żąda za niego ceny o wiele niższej niż sklepowa. Tym sposobem za plecak wart 600 zł może nam się udać zapłacić 350. Bądź więc czujny.

 

.....................................................................................


Powyższy tekst napisałam pod wpływem własnych przemyśleń i doświadczeń wynikłych z.... konieczności kupienia po niespełna roku kolejnego plecaka.

Poprzedni należał do kategorii średnich, teraz zaś zakupiłam transportowy. Z dwiema kieszeniami więcej, z większą możliwością regulacji i większą liczbą przeróżnych troczków. No i z wszytym pokrowcem od deszczu.

Z poprzedniego plecaka też jestem zadowolona, nie pozbywam się go, przyda się na pewno na krótsze i mniej oblężnicze wyprawy.

Natomiast zdaję sobie sprawę, że wybierając go przed rokiem, zupełnie nie wiedziałam, czym się kierować. Ostatecznie zdecydowało zaufanie do marki i ogólne estetyczne wrażenie. Co do litrażu - po prostu trochę się pomyliłam sądząc, że taki mi zawsze wystarczy.

Mam nadzieję, że mój tekst okaże się pomocny osobom dokonującym zakupu plecaka w góry. Jeśli masz jakieś spostrzeżenia lub uwagi związane z tematem, wszyscy skorzystamy, jeśli pozostawisz je w komentarzu. :)

10 komentarzy:

  1. Ciekawy artykuł. Dzięki za te kilka porad :) Dla mnie plecak jest dość ważny ze względu na przenoszoną w nim lustrzankę, więc musi być dobrej jakości, na mniejsze wycieczki preferuję mały plecak. Ale gdy już planuję coś większego wtedy trzeba już jednak większy żeby wszystko pomieścić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny artykuł :) Własnie pierwszy raz wybieram się w góry bardziej ,,wędrowniczo" niż turystycznie i podejrzewam, że będę musiała zainwestować w plecak, bo na jednym wyjeździe na pewno się nie skończy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny artykuł :) Własnie pierwszy raz wybieram się w góry bardziej ,,wędrowniczo" niż turystycznie i podejrzewam, że będę musiała zainwestować w plecak, bo na jednym wyjeździe na pewno się nie skończy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny artykuł :) Własnie pierwszy raz wybieram się w góry bardziej ,,wędrowniczo" niż turystycznie i podejrzewam, że będę musiała zainwestować w plecak, bo na jednym wyjeździe na pewno się nie skończy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z tymi komorami sprawa nie jest taka prosta. Jeśli rzeczy nie są dobrze dopasowane do komór, powstają puste luki. Im więcej komór, tym więcej luk. Nosi się powietrze, plecak robi się większy. A ponadto komory, dodatkowe zamki itd. ważą. Potem sam plecak waży ponad 3 kilo. Plecak nie musi być z nieprzemakalnej kordury (która jest ciężka), wystarczy, że ma naciągany pokrowiec. Mój ulubiony plecak kupiłem w Wiedniu w zwykłym supermarkecie (Hoffer). Ma chyba 65 l + duuuuży komin, waży półtora kilo, z dużym pasem biodrowym i regulowaną wysokością ramion. Kosztował... chyba 40 euro (a weźmy pod uwagę ich zarobki). Ale wiadomo, Austria kraj górski i opiekuńczy zarazem. A nasze sklepy turystyczne cisną kasę aż miło. Dlatego nie lubię polskiego kapitalizmu.

    Mój pomysł na porządek w plecaku to kolorowe worki (jak na kapcie - śliczny błękity na mydło itd. kupiłem niedawno w Biedrze w Radomiu :) na określone rodzaje rzeczy. Na noclegu wyrzuca się wszystko na podłogę i od razu wiadomo, czego gdzie szukać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak nie w Biedrze, a w Auchanie. Ale nadal w Radomiu. :)

      Usuń
    2. Dalszych korekt nie będzie. To nie dowcip o samochodach, rowerach i Placu Czerwonym.

      Usuń
  6. Dodałbym wagę jako jeden z istotniejszych elementów, i to nawet kosztem komór czy rzepów. Każda dodatkowa komora czy pasek ważą - niby nic, ale z każdym krokiem coraz więcej... A są plecaki które idą w (małą) wagę, różnica z "normalnymi" potrafi sięgać ponad kilogram. Wtedy jednak traci się parę wygód i trzeba kombinować ;) ale np. sposób Fil Gor-a super, skorzystam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wspomniałaś tylko o mocowaniu na camelbag a nie znalazłem informacji o systemie H2O bardzo przydatnym w korzystaniu z tego bukłaka - przekonacie się po kilku latach w dłuższych podróżach. Piszesz, że "Suwaki mają się nie zacinać i nie psuć po parokrotnym użyciu" ale nie podajesz, że na rynku najpopularniejszymi właśnie takimi są zamki japońskie firmy y2k. Piszesz, że przydatna jest "wbudowana" pelerynka na plecak a nie zwracasz uwagi na jej wielkość - syn ma plecak z o wiele większą niż potrzebna peleryna do niego co pozwala swobodnie przy pełnym plecaku na górę wrzucić karimatę a peleryna i tak ją obejmie. Dla mnie chyba najważniejszą rzeczą jest gdy wypełniony plecak waży od 13 kg wzwyż jest system nośny - szeroki i dobrze dopasowany pas biodrowy. Przemyślenia Twoje są fajne na co należy zwrócić uwagę, ale brak jest przykładów jak takie rozwiązania nazywają producenci plecaków i co wg Ciebie się sprawdza. Fajna byłaby informacja typu: mam teraz plecak taki a taki, używam go do takich aktywności i cenię w nim następujące cechy - dla mnie się sprawdza. Można też włączyć informację, że test i opinie o sprzęcie górskim znajdziecie na ngt.pl - jeśli nie chcesz już reklamować swoich nabytków. Pozdrawiam Irek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wspominam o tych wszystkich rzeczach, bo o nich zwyczajnie nie wiem. Sama użytkuję na zmianę dwa plecaki i piszę to, co wiem na podstawie tego użytkowania. Innych plecaków nie znam, bo i skąd mam znać? Nie pracuję w sklepie turystycznym ani nic takiego. Nie szperam też znajomym przy ich plecakach. ;)

      Co do ostatniej uwagi - mam to na względzie i może kiedyś zrobię taki tekst o plecakach, które mam i co w nich cenię, a czego nie. Ale na razie mam multum ciekawszych pomysłów na teksty i mało czasu na ich realizację niestety.

      Usuń