niedziela, 21 kwietnia 2019

Fioletowo mi, czyli krokusy w Dolinie Chochołowskiej

Przy robieniu tego zdjęcia nie ucierpiał żaden krokus! :)
Stało się. Kupiłam bilety na autobus, spakowałam plecak i pojechałam w Tatry wyłącznie po to, by zobaczyć (i sowicie obfotografować) krokusy w Dolinie Chochołowskiej. Parę lat temu to byłoby nie do pomyślenia. Krokusy, owszem, chodziły mi po głowie, ale jeśli już - to w towarzystwie jakiegoś Kominiarskiego, Mnichów Chochołowskich, albo chociażby Grzesia, żeby móc uczciwie powiedzieć, że się w góry poszło.

wtorek, 19 marca 2019

Kurtka Simond Alpinism Light - test

Kurtka przeciwdeszczowa to jeden z podstawowych punktów każdej listy rzeczy do spakowania na wycieczkę w góry. Zwłaszcza latem, ale i zimą może się przydać, coby się śnieg nie przyklejał do puchu i na nim nie topniał. Od tego rodzaju odzieży oczekujemy przede wszystkim, żeby spełniała zadanie implikowane przez nazwę, to jest faktycznie chroniła przed deszczem. Ograniczając się jednak do takich oczekiwań, postawić moglibyśmy na niezawodny foliowy kondom.

piątek, 15 marca 2019

Liofy - co to i dlaczego to takie fajne? (Summit to eat TEST)

Jeść trzeba, fakt bezdyskusyjny. Choć znałam kiedyś kogoś, kto dla zdrowotności trzaskał głodówkę, to jednak i ta nie mogła trwać w nieskończoność, a co więcej - raczej wykluczała wzmożoną aktywność fizyczną. Osobiście, jako osoba stroniąca od gotowania, wolałabym nie musieć jeść. A jakie oszczędności by to ze sobą niosło! Zejdźmy jednak na ziemię i wróćmy do punktu wyjścia: jeść trzeba. Bo nie dość, że brzuszek śmiesznie burczy, jak tego nie robimy, to jeszcze zaczyna nam brakować sił do czegokolwiek. Tym bardziej zatem jeść trzeba, gdy mamy w planach sporo się ruszać.

wtorek, 12 marca 2019

O tym, jak Lena chciała zimowy biwak, czyli Przednie Solisko zimą


- W nocy zacznie pizgać. Weź jakieś euro, to w razie czego spieprzymy do schroniska.
- Wytrzymam.
- Ale weź.
- Wezmę. Ale wytrzymam.

I takiej towarzyszki zimowych biwaków każdemu życzę.

piątek, 8 marca 2019

Góra jest kobietą


Niewiele rzeczy podnosi mi ciśnienie równie mocno, jak przeczytanie zapytania w podobnym tonie: "Polecicie mi jakiś szlak? Musi być łatwy BO IDĘ Z DZIEWCZYNĄ."

Serio? To chodź może ze mną i zobaczymy, kto tu potrzebuje łatwego szlaku i czy faktycznie jest to żeńska połowa zespołu. Co innego, gdyby delikwent napisał: "Szukam jakiegoś łatwego szlaku, bo moja towarzyszka nie jest zaprawiona w górskich wędrówkach i boi się przepaści". To byłoby zrozumiałe. To nie uderza w płeć. Ale zakładanie, że partnerka górska będzie słabsza i bojaźliwa, bo jest dziewczyną, nie mieści się w granicach mojej tolerancji.