czwartek, 8 listopada 2018

Wpis, w którym pizga dobrem, czyli 5 dni na Sardynii



Szczerze? Do niedawna nazwa "Sardynia" mówiła mi tyle, że to jakaś wyspa, ale gdzie dokładnie, włoska, czy może hiszpańska, na jakim konkretnie morzu...? Nie zaprzątałam sobie specjalnie głowy takimi informacjami. Nie planowałam odwiedzin tamże, nie w najbliższym czasie przynajmniej, zbierałam raczej kasę na inne marzenia. Nie wiedziałam, że los szykuje dla mnie niespodziankę. A przyszykował ją w najlepszym momencie, w jakim mógł.

poniedziałek, 22 października 2018

Czerwona Ławka - opis szlaku

Tym razem biorę na tapetę szlak uznawany za najtrudniejszy po słowackiej stronie Tatr. Czy taki jest? Być może - w słowackich Tatrach ogółem niewiele jest obłańcuchowanych, trudniejszych szlaków. Moim zdaniem Czerwona Ławka (Priecne Sedlo) jednak jest dość prosta, a przynajmniej, jeśli pokonujemy ją w kierunku od Pięciu Stawów Spiskich do Staroleśnej Doliny. W przeciwnym może sprawić pewne trudności na zejściu. Opiszę zatem ten właśnie, łatwiejszy i bardziej prawilny odcinek - niegdyś obowiązywał tam ruch jednostronny, nakazujący iść od Terinki właśnie, a nie na odwrót. Teraz już mamy dowolność, no ale - od Terinki jest po prostu wygodniej.

czwartek, 4 października 2018

Wielka Wyrypa - ciąg dalszy nastąpił: Kończysta i Krywań

 
To jest kontynuacja relacji. Pierwszą część macie TUTAJ.

Noc jest czujna. Lubię biwakować, ciągnie mnie do tego, tęsknię za tym, brak mi tego w domu, ale z drugiej strony - marny to sen, czuwanie raczej. Budzę się co godzinę, bądź częściej, a jeszcze mi do tego niewygodnie. Wreszcie - trzecia, dzwoni budzik, może bym i jeszcze pospała, ale w sumie to ulga, że już rano. Bardzo wczesne rano. Mam taki pomysł, żeby na wschód zdążyć na Małą Wysoką. Jem, zbieram się, ruszam. Szlak przez Rohatkę niestety nie jest oczywisty i zgodnie z obawami - trochę się na nim gubię po ciemku, nie widzę nie tylko znaków, ale też Rohatki, więc kompletnie nie wiem, gdzie iść. Mam do wyboru - zejść niżej i szukać znów niebieskich oznakowań, albo poczekać na świt. Wybieram bramkę numer dwa. A ponieważ udaje mi się złapać internet, godzina oczekiwania mija mi szybko.

sobota, 29 września 2018

Kurtka Full Down Quechua - TEST

Kurtka puchowa to może nie obowiązkowy, ale bardzo praktyczny element wyposażenia turysty górskiego. Puchówka z prawdziwego puchu jest lekka (273 g w przypadku tego konkretnego modelu w rozmiarze M)  i świetnie się kompresuje, dzięki czemu spakować ją można do plecaka, na wszelki wypadek, nawet w cieplejsze dni. Ja którąś ze swoich puchówek biorę ze sobą praktycznie zawsze - nawet w środku lata odpoczynek na szczycie, czy biwak, mogą wiązać się ze zmarznięciem. Od około roku warstwą zabezpieczającą mnie przed tym jest kurtka Full Down z Decathlonu.

czwartek, 27 września 2018

Mały Lodowy Szczyt i początek Wielkiej Wyrypy

Nie miałam zamiaru jechać w Tatry. Musiałam pojechać do Krakowa, załatwić pewną sprawę (związaną z Sardynią, zainteresowanych odsyłam do kliknięcia w animowany baner po prawej stronie bloga). Z Krakowa już blisko w góry. Sprawdziłam prognozy. Bęc - wylądowałam w Tatrach, aby uszczknąć dla siebie coś z kilku bodaj najpiękniejszych dni tego roku tamże. Dobrze zrobiłam. :)