Ot, góra. Jedna z wielu na Kaukazie i zdecydowanie niższa od Elbrusa. Ten drugi ma prawo być znany, bo - w zależności od tego, jakie jej granice przyjmiemy - bywa podawany jako najwyższy szczyt Europy (zdobywcy Korony Ziemi zwykle dla świętego spokoju wchodzą i na Elbrus i na Mt Blanc, jeśli ciekawi Cię ten temat, polecam książkę Artura Hajzera, TU jest jej recenzja). Kazbek jednym z diamentów Korony Ziemi nie jest na pewno, leży daleko, daleko stąd, za o wiele więcej niż siedmioma lasami, na granicy gruzińsko-rosyjskiej. Najpopularniejsza droga nań wiedzie z Gruzji, kraju raczej nie słynącego w świecie swą atrakcyjnością turystyczną (to się powoli zmienia, wciąż jednak Gruzja jest w tyle za wieloma innymi turystycznymi destynacjami), z niewielkiego miasteczka, oddalonego o trzy godziny drogi autem od stolicy. Drogi, na której wylegują się krowy, warto dodać. Podsumujmy: jakiś tam mały kraj - ciężko powiedzieć, czy jeszcze w Europie, czy już w Azji, jakaś tam góra - nie pierwsza, nie druga, ale siódma pod względem wysokości na Kaukazie, przedostatnia na liście kaukaskich pięciotysięczników.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kazbek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kazbek. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 2 listopada 2017
Kazbek - najbardziej polska z niepolskich gór
Ot, góra. Jedna z wielu na Kaukazie i zdecydowanie niższa od Elbrusa. Ten drugi ma prawo być znany, bo - w zależności od tego, jakie jej granice przyjmiemy - bywa podawany jako najwyższy szczyt Europy (zdobywcy Korony Ziemi zwykle dla świętego spokoju wchodzą i na Elbrus i na Mt Blanc, jeśli ciekawi Cię ten temat, polecam książkę Artura Hajzera, TU jest jej recenzja). Kazbek jednym z diamentów Korony Ziemi nie jest na pewno, leży daleko, daleko stąd, za o wiele więcej niż siedmioma lasami, na granicy gruzińsko-rosyjskiej. Najpopularniejsza droga nań wiedzie z Gruzji, kraju raczej nie słynącego w świecie swą atrakcyjnością turystyczną (to się powoli zmienia, wciąż jednak Gruzja jest w tyle za wieloma innymi turystycznymi destynacjami), z niewielkiego miasteczka, oddalonego o trzy godziny drogi autem od stolicy. Drogi, na której wylegują się krowy, warto dodać. Podsumujmy: jakiś tam mały kraj - ciężko powiedzieć, czy jeszcze w Europie, czy już w Azji, jakaś tam góra - nie pierwsza, nie druga, ale siódma pod względem wysokości na Kaukazie, przedostatnia na liście kaukaskich pięciotysięczników.
Etykiety:
Kazbek,
Kazbek wejście,
Kazbek wypadki,
pięciotysięcznik
Subskrybuj:
Posty (Atom)