Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rakoń. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rakoń. Pokaż wszystkie posty

piątek, 17 lipca 2015

W trzy dni przez Tatry Zachodnie


Umówmy się tak - Tatry jakiegoś specjalnie rozległego terenu nie zajmują. Przełknijmy też tę gorzką prawdę, że do naszego kraju należy tylko niewielki ich wycinek. Może to i pod pewnymi względami lepiej, ale ja nie o tym.

Polską część Tatr Zachodnich obejdziemy całościowo i z palcem w nosie, tak na spokojnie powiedzmy w tydzień. Ale załóżmy, że mamy trzy dni. Załóżmy dlatego, że tyle ja miałam ;). Chciałam w tym czasie przewędrować od Kuźnic aż do Chochołowskiej i uszczknąć jak najwięcej. Postawiłam na sztandarowe trasy, mianowicie:

wtorek, 14 lipca 2015

Klasyka gatunku: Grześ - Rakoń - Wołowiec


Mój czerwcowo-długo-weekendowy pobyt w Tatrach Zachodnich dobiegał końca. Rozpoczął się niespieszną przeprawą przez mgliste Czerwone Wierchy (relacja TUTAJ), a następnego dnia rozwinął się w morderczą wyrypę dopełnioną skwarem lejącym się z nieba (relacja TUTAJ). Dzień trzeci i ostatni zaczął się na podłodze Chochołowskiego schroniska. I to jakoś dość wcześnie, bo wyjątkowo kiepsko mi się tam spało.