No tak, znów się stało, nadeszło. Ziemia okrążyła Słońce i powróciła do
punktu, w którym znajdowała się 365 obrotów własnych temu. Ja wiem, rok
się musi skończyć, data zmienić. Ludzie upić, niebo rozbłysnąć od fajerwerków, TV od kiecek rodzimych gwiazd muzyki popularnej, psy o północy wskoczyć do wanny ze strachu. A ja?
A ja czuję, że muszę w góry.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chochołowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chochołowska. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 10 stycznia 2017
piątek, 17 lipca 2015
W trzy dni przez Tatry Zachodnie
Umówmy się tak - Tatry jakiegoś specjalnie rozległego terenu nie zajmują. Przełknijmy też tę gorzką prawdę, że do naszego kraju należy tylko niewielki ich wycinek. Może to i pod pewnymi względami lepiej, ale ja nie o tym.
Polską część Tatr Zachodnich obejdziemy całościowo i z palcem w nosie, tak na spokojnie powiedzmy w tydzień. Ale załóżmy, że mamy trzy dni. Załóżmy dlatego, że tyle ja miałam ;). Chciałam w tym czasie przewędrować od Kuźnic aż do Chochołowskiej i uszczknąć jak najwięcej. Postawiłam na sztandarowe trasy, mianowicie:
Etykiety:
Błyszcz,
Bystra,
Chochołowska,
Czerwone Wierchy,
Dolina Kościeliska,
Grześ,
Hala Kondratowa,
Ornak,
Rakoń,
Tatry Zachodnie,
Wołowiec
wtorek, 14 lipca 2015
Klasyka gatunku: Grześ - Rakoń - Wołowiec
Etykiety:
Chochołowska,
Grześ,
Rakoń,
Tatry Zachodnie,
Wołowiec
wtorek, 30 czerwca 2015
środa, 22 kwietnia 2015
Były krokusy? Były! Szczyt zdobyty? Zdobyty!
A zatem wycieczka udana. A że krokusom daleko było do prezencji a'la osławiony rozległy fioletowy dywan, a bliżej do zmokłej kury, szczyt natomiast był niczym więcej jak minimalnie wystającym z lasu pagórem - och, już mniejsza o to.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




