Dla mnie wyjazd do Norwegii bez zaliczenia tego punktu średnio by się liczył. Pierwszym, co w ogóle przyszło mi na myśl w temacie norweskiego trekkingu, był właśnie Język Trolla, czyli podłużna półka skalna, wysunięta ponad toń górskiego jeziora. No... tak naprawdę wysunięta jest ona nad kupę kamieni, a jezioro jest trochę dalej, ale na zdjęciach tego nie widać. Zresztą, mniejsza o to. Po prostu, skoro leciałam do Norwegii, to bardzo chciałam zobaczyć Trolltungę.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą norwegia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą norwegia. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 22 stycznia 2018
niedziela, 29 października 2017
Preikestolen - barierek nie stwierdzono
Preikestolen to nazwa kolejnej norweskiej atrakcji turystycznej, jaką odwiedziłam minionego lata i jednocześnie kolejnego dziwacznego dzieła matki natury. Nazwa nie najłatwiejsza - w czasie przygotowań do wycieczki Bartek najczęściej przekręcał ją na "preistoklen", na co mnie aż coś swędziało w mózgu, bo nienawidzę, jak ktoś notorycznie przekręca nazwy. Tak już mam.
Nie żebym sama od razu to językowe ustrojstwo zdołała zapamiętać. Z początku mówiłam po prostu "pre-cośtam". :) Pre-i-ke-sto-len (sylabami łatwiej, mówię Wam) oznacza ambonę (choć według translatora dopiero wtedy, gdy zabierze się głoskę "i"). To bardzo trafne skojarzenie, myślę, że towarzyszące wielu osobom, które patrzą na tę nietypową skałę, zwłaszcza z dołu - czyli z poziomu wód fiordu. Angielska nazwa tego miejsca to "Pulpit Rock", co... też oznacza ambonę. :)
Etykiety:
allemannsretten,
lysefiord,
lysefjord,
norwegia,
preikestolen,
prekestolen,
pulpit rock
poniedziałek, 28 sierpnia 2017
Kjerag, czyli noc pełna przygód (niekoniecznie fajnych)
Nasz pobyt w Norwegii miał obejmować odwiedzenie trzech najsłynniejszych atrakcji turystyczno-trekkingowych tego kraju. Każda z nich jest niczym więcej, jak ciekawą formacją skalną. Ale to w zupełności wystarczy, aby ściągnąć tłumy turystów. Bo kto by nie chciał mieć zdjęcia na skale przypominającej język, olbrzymim kamiennym pulpicie podciętym kilkusetmetrową przepaścią, czy na kamieniu tkwiącym w szczelinie skalnej? Może i ktoś by nie chciał. My akurat chcieliśmy.
środa, 9 sierpnia 2017
Solastranden - norweska plaża (must see jeśli lądujesz w Stavanger)
Nasz pobyt w Norwegii miał trwać aż 9 dni. Sporo, biorąc pod uwagę, że tak właściwie, to chcieliśmy wybrać się tylko w 3 miejsca. Braliśmy jednak poprawkę na pogodę, która mogła nas unieruchomić na dłużej w jakimś punkcie wycieczki, poza tym Bartek chciał w pełni wykorzystać swój urlop, no i samoloty w interesujących nas kierunkach też nie latają codziennie i nie każdego dnia mają takie same ceny (a i tak gruuubo przepłaciliśmy kupując je dopiero na miesiąc przed wycieczką, auć).
Subskrybuj:
Posty (Atom)



