wtorek, 20 września 2016

Kościelec - opis szlaku

Swój fenomen ta góra zawdzięcza najpewniej wyglądowi. To, że jest ładna, że stanowi najbardziej chyba charakterystyczny element otoczenia Hali Gąsienicowej to jedno. A drugie to to, że wystrzela w niebo piramidalną ścianą, która z oddali wydaje się być niemalże pionowa, przez co sprawia wrażenie niedostępnej, niemożliwej do pokonania, budzi grozę. 

piątek, 16 września 2016

Uff-off czyli upalny offroad: od Liliowego po Wrota Chałubińskiego


Świt trwa długo. To nie jest wcale tak, że zza horyzontu wyskakuje pomarańczowa piłka i już: było ciemno, a teraz jest jasno. Oczywiście wiesz to dobrze, bo pewnie tak jak i ja, wstajesz czasem do pracy po omacku, w środku nocy, a anatomię wschodu słońca obserwujesz zza okien kuchni lub samochodu. Mimochodem, przy okazji odhaczania kolejnych porannych obowiązków.

piątek, 9 września 2016

Samotność w tłumie - Kościelec oraz Świnica na zachód słońca


Do niedawna nie tyle nie lubiłam wyruszać w góry sama, co raczej nie wiedziałam, czy lubię. Zdawało mi się jednak, że ciężko może być mi wytrzymać cały dzień we własnym tylko towarzystwie, bez możliwości zastąpienia go internetem, gdy już mi się znudzi. Że głupio może będzie samotnie siedzieć przy schroniskowym stole, albo przykro nie mieć do kogo powiedzieć na szczycie: o żesz, ale tu pięknie.

wtorek, 30 sierpnia 2016

Mechanizmy obronne tatromaniaka - czyli jak sobie skutecznie wmówić, że nic nam się nie stanie w górach?

Mechanizmy obronne "wymyślił" Freud, ale pojęcie, jak i samo ich zjawisko jest jak najbardziej uznawane przez współczesną psychologię. Czym są, można łatwo sprawdzić u zawsze dzielącego się wiedzą kolegi Googla. W skrócie i tłumacząc od razu z polskiego na nasze, z mechanizmami obronnymi chodzi mniej więcej o to:

W życiu każdego z nas zdarzają się momenty, w których gnębią nas nieprzyjemne uczucia. Nie mam na myśli takiej od razu petardy, jak śmierć bliskiej osoby (choć to też). Raczej milion codziennych, czasem zupełnie błahych wydarzeń. Krzywe spojrzenie koleżanki z biura, urwana nagle na nasz widok rozmowa, debet na koncie, rzucenie się w oko na fejsie zdjęcia dawnego znajomego, któremu kiedyś wyrządziliśmy przykrość, informacja w radio o kolejnym zamachu gdzieś w Europie, nie dostanie pracy, o której marzyliśmy. Gdyby się dobrze zastanowić, mamy miliony powodów do zmartwień. Martwienie się jednak jest trudne, nieprzyjemne, bolesne, wywołujące lęk. Nasza psychika ma więc na nie sposób. Ten sposób to właśnie mechanizmy obronne.

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą na Hruby Wierch o 5 rano (Furkot, Hruby, Wielkie Solisko vel. artakcje Doliny Młynickiej cz. 3)


Gdy przed czwartą zadzwonił budzik, bynajmniej nie miałam ochoty wygrzebywać się z legowiska. Ale jednocześnie wiedziałam, że już nie zasnę. Zerknęłam w niebo. Było czyste. Jak tu spać?