piątek, 18 maja 2018

"Carolus Victor" Hubert Jarzębowski (i konkurs!)

Chadzał sobie, przed około stu laty, po Tatrach człowiek nazwiskiem Englisch. Karol Englisch. Od wczesnej młodości sobie chadzał, bo w skalny świat wprowadziła go matka, już jako piętnastoletniego młokosa. Później chadzał na tatrzańskie szczyty z przewodnikami, aż wreszcie nabrał na tyle samodzielności, że zaczął chadzać sam - choć wciąż zdarzało mu się wspinać z matką, z przewodnikami zresztą też. A trzeba zaznaczyć, że chadzał nie byle gdzie, bo upodobał sobie ponad wszystko stawianie stóp tam, gdzie wcześniej żadnych innych stóp nie było. Wymazywał więc sukcesywnie ostatnie białe plamy na tatrzańskiej mapie, wchodząc pioniersko na ponad trzydzieści szczytów i turni, zamykając tym samym powoli pewien etap w taternictwie - etap zdobywczy. Zwłaszcza głośne było jego wejście na Ostry Szczyt, zwany wówczas Śpiczastym. Wierzchołek ten bowiem uchodził w środowisku taternickim za niemożliwy do zdobycia, ze względu na otaczające go stromizny. 

poniedziałek, 14 maja 2018

Długi weekend majowy w Tatrach

Gdyby jeszcze rok temu ktoś zapytał mnie o to, czy warto jechać w Tatry na długi weekend majowy, odpowiedź moja brzmiałaby zapewne: noł łej! To bowiem czas, gdy zwykle lubi zesrać się pogoda, gdy w Tatrach panują najczęściej mieszane warunki, więc za dużo gratów trzeba ze sobą nosić, no i to w końcu ten moment, gdy Polska nagle wstaje i gdzieś jedzie, a że na morze jeszcze trochę za zimno, to najczęściej szturmuje góry. Nie uśmiechało mi się nigdy ładować w takowe okoliczności przyrody.

niedziela, 22 kwietnia 2018

Schronisko w plecaku

Biwakowanie nie jest może najwygodniejszym i najbardziej komfortowym sposobem na spędzanie urlopowych nocy, ale pomimo to ma swych wielbicieli. Bliskość natury, szelest i zapach lasu, świeże powietrze – już każda z tych rzeczy z osobna warta jest dla niektórych chwilowego poświęcenia tych paru cywilizacyjnych przyzwyczajeń, takich, jak chociażby dostęp do bieżącej wody. Natura jawi się jako coś odwiecznie nam bliskiego, a przebywanie na jej łonie, jako powrót do korzeni i nasze niezbywalne prawo. No cóż, niestety, w tej kwestii można się trochę zdziwić.

sobota, 21 kwietnia 2018

Softshell Windwarm 500 Quechua - test

fot. Bartek
W sumie dla mnie softshell jest ulubionym i najbardziej uniwersalnym ubraniem. Nieźle chroni przed wiatrem, daje sporo ciepła, zaimpregnowany ustrzeże przed niewielkim deszczem. Coś jak kurtka i polar w jednym. Do tego dochodzi zwykle zgrabny krój i, voila, mamy ciuch nieomal idealny.

środa, 18 kwietnia 2018

"Śmiech na linie". Ivan Bajo

Być może nie natknęliście się nigdy na opowiadania Ivana Bajo, ale ciężko mi uwierzyć, że nigdzie nie napotkaliście jego rysunków. Pojawiają się one bowiem gdzieniegdzie jako naklejki, czasem też jako ilustracje do górskich tekstów. Nie wiem, czy jest tam nadal, ale parę lat temu, pod stołówkowym okienkiem w Terince wisiała następująca, jakże trafna, wlepa: