sobota, 6 stycznia 2018

Huhuha zima nie taka zła...? 10 powodów, dla których warto się wybrać w góry zimą


Gdy zaczynam pisać ten post, kończy się właśnie najkrótszy dzień w roku. Noc zapanowała nad dniem najostateczniej, jak tylko mogła - przynajmniej na tej szerokości geograficznej. Zaczęła się zima, dopiero teraz tak naprawdę, choć zdążyliśmy się już swoje namarznąć. Dla mnie istotniejsze jest to, że wreszcie oficjalnie skończyła się złota polska depresja, czyli jesień i już można - nie będąc przy tym skończonym głupkiem - powoli wyglądać wiosny. ;)

piątek, 22 grudnia 2017

"O górze, która wybrała się w świat. Przygody Małej Czantorii". Weronika Górska

Książek dla dzieci raczej nie czytuję. Chyba, że są o górach i lądują w mojej skrzynce w ramach współpracy z wydawnictwem. A tak właśnie było w przypadku książki "O górze, która wybrała się w świat". :)

środa, 20 grudnia 2017

W poszukiwaniu zaginionych ścieżek


Bielskie swego czasu śniły mi się po nocach. Tatry w ogóle kiedyś śniły mi się całkiem często, ale ten konkretny fragment nie tylko najczęściej, ale i najdokładniej. Co zabawne - oglądane później cudze zdjęcia z wędrówek tą zakazaną granią, niewiele różniły się od moich sennych wizji.

wtorek, 28 listopada 2017

A może Beskid Żywiecki?

Poznaliście mnie jako tatrofila. Na wszystko miałam jedną odpowiedź - na weekend, na wakacje, na odpoczynek i na przeciwieństwo odpoczynku. Bez względu na porę roku, czasem też bez względu na pogodę, czy w ogóle bez względu na wszystko, zawsze ciągnęło mnie w Tatry. Nigdzie indziej, tylko właśnie tam. Ale to się powoli zmienia. Minionej zimy kilka swoich wolnych dni poświęciłam Bieszczadom, latem wydałam kupę kasy na trekking po norweskich szlakach, zaniosło mnie nawet do Gruzji. Polubiłam odkrywanie nowych miejsc.

Dlatego, gdy zostałam poproszona o rozważenie przyjazdu w region pogranicza polsko-słowackiego, nie powiedziałam nie. Powiedziałam, że obecnie niestety nie mam takiej możliwości, bo w swojej pracy termin urlopu mam narzucony z góry. Natomiast zgodziłam się co nieco o tym regionie dowiedzieć, żeby zastanowić się nad obraniem go za cel swojego wyjazdu w przyszłości. Research wypadł pozytywnie - jak najbardziej uważam, że pogranicze odwiedzić warto i w dogodniejszym czasie chętnie sama to nadrobię. A dlaczego warto - wyjaśniam poniżej.

czwartek, 2 listopada 2017

Kazbek - najbardziej polska z niepolskich gór

Ot, góra. Jedna z wielu na Kaukazie i zdecydowanie niższa od Elbrusa. Ten drugi ma prawo być znany, bo - w zależności od tego, jakie jej granice przyjmiemy - bywa podawany jako najwyższy szczyt Europy (zdobywcy Korony Ziemi zwykle dla świętego spokoju wchodzą i na Elbrus i na Mt Blanc, jeśli ciekawi Cię ten temat, polecam książkę Artura Hajzera, TU jest jej recenzja). Kazbek jednym z diamentów Korony Ziemi nie jest na pewno, leży daleko, daleko stąd, za o wiele więcej niż siedmioma lasami, na granicy gruzińsko-rosyjskiej. Najpopularniejsza droga nań wiedzie z Gruzji, kraju raczej nie słynącego w świecie swą atrakcyjnością turystyczną (to się powoli zmienia, wciąż jednak Gruzja jest w tyle za wieloma innymi turystycznymi destynacjami), z niewielkiego miasteczka, oddalonego o trzy godziny drogi autem od stolicy. Drogi, na której wylegują się krowy, warto dodać. Podsumujmy: jakiś tam mały kraj - ciężko powiedzieć, czy jeszcze w Europie, czy już w Azji, jakaś tam góra - nie pierwsza, nie druga, ale siódma pod względem wysokości na Kaukazie, przedostatnia na liście kaukaskich pięciotysięczników.